Za okienkiem coś się nieźle namieszało bo śniegu nie ma, mrozów też nie... ogólnie wczesna wiosna:))) Ale jakby kto pytał to ja nie narzekam. Bardzo mi się ta wersja zimy podoba, a tak szczerze to może tam śniegu w ogóle nie być, tak jak w Australii- jak dla mnie git!!!
A poza tym to mam ochotę poszaleć na jakimś weselichu- tylko żaden małpiszon się pobierać nie chce. Może ktoś przeczyta i się jednak skusi??? J)) Było by zajefajnie.
Tak ogólnie to nie ma co narzekać, w pracy była podwyżka jak na razie co miesiąc jakaś premia mnie zaszczyci, więc póki co to nie ma co narzekać. Poza tym w maju jedziemy na czadowe wakacje więc już się nie mogę doczekać. Najpierw mega zakupy w Turcji a potem tydzień byczenia się na źródełkach termalnych w Hajduszoboszlo na Węgrzech. Mmmm jak sobie pomyślę to już mi się cieplutko robi. A jak wrócimy to może jakiś samochodzik sobie zafundujemyJ)))
To by było chyba na tyle.
PozdrawiamY
Pogoda za oknem przepaskudna, wietrzno-deszczowa ze śnieżnym akcentem:( Brrr.... zimno, ciemno do domu daleko... Ale u nas jakby wiosna...wszystko idzie ku lepszemu. W końcu zaświeciło jakieś słoneczko- udało mu się przebić przez ciemne i gęste chmurzyska. Moje kochanie powaliło PKP na łopatki-w Polsce jest jeszcze jakaś sprawiedliwość. Może działa wolno ale skutecznie-tyle dobrze. No więc mężuś wrócił tryumfalnie do pracy a cała góra siedzi cicho żeby tylko nie założył sprawy o odszkodowanie. A że do stycznia mamy na to czas to niech teraz oni się trochę poboją:) Teraz my dyktujemy warunki i czas na to żeby dobrze to wykorzystać. Jeśli chodzi o mnie to jednak zrezygnowałam ze stanowiska Pani kierownik bo zarobki jak dla mnie na takim stanowisku to trochę za małe. W obecnej pracy w końcu zostałam doceniona i od stycznia dostanę umowę na czas nieokreślony no i znaczną podwyżkę. Tylko nie wiem czy jutro nie dostanę lepszej oferty więc tylko pokażę im papa. Ale nic więcej nie powiem bo nie chcę zapeszyć. Pożyjemy zobaczymy, ale i tak sądzę, że będzie lepiej, no bo nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło:)
Pozdrawiam wszystkich bardzo gorącą choć na dworze tylko 3 stopnie. Cmok cmok
Przyznam się szczerze ciężko jest się oswoić z tą myślą że nagle kogoś brakuje. Przecież zawsze był....a teraz tak po prostu nie ma. Ciężko....Ale pomimo wszystko trzeba żyć dalej...
Tak więc skoro czas na zmiany to ja postanowiłam zmienić pracę. Dzisiaj byłam na rozmowie we Wrocławskim Centrum Okulistycznym i ku mojemu zdziwieniu właścicielka zaproponowała mi stanowisko kierownika ds. administracji. Szok!!! Na razie będę się przyuczać ale jak tylko powiem że jestem już w stanie podołać obowiązkom to zostanę przyjęta. Jeśli w ogóle dam radę... bo tego jest tyle, że nie wiem czy będę w stanie. Ale najlepsza była kwestia jak właścicielka spojrzała na mnie i powiedziała, że ja się nadam do tej pracy. Kurcze nie wiedziałam, że mam to na czole napisane.
W obecnej pracy zmiany... a ja dostałam podwyżkę- kolejny szok. Czyżby zaczynało się polepszać? OBY. Poza tym nadal czekamy na zakończenie procesu w słynnej już sprawie „afery kolejowej”. Może i to będzie miało już wreszcie swoje zakończenie, bo to przecież już dwa lata minęły. Ale nic to bądźmy dobrej myśli, przecież nie może ciągle być źle!!!
Chyba, że może:(
I tym oto pesymistyczno-optymistycznym akcentem pozwolę sobie skończyć.
Pozdrawiam czytających (jeśli jeszcze uchowali się takowi:)
Środa 27.09.2006 r. godz. 18:00-okropna wiadomość. Pięć minut później zadzwoniła mama z wiadomością, że mój brat umarł. Miał zaledwie 21 lat. Bardzo długo chorował. Od roku prawie cały czas leżał w szpitalu i niby każdy z nas był na to przygotowany , a raczej tak nam się tylko wydawało :(((. Nie można się przygotować na śmierć- nawet jak się o tym doskonale wie to i tak strasznie boli. Zaledwie tydzień temu wybudził się z dwu miesięcznej śpiączki, zaczął sam oddychać i można było odłączyć go od respiratora. Wydawać by się mogło, że jest się z czego cieszyć, ale dla mnie było to mało przekonujące. Tak przecież jest, że przed śmiercią zawsze stan zdrowia się polepsza. I nie myliłam się-niestety:((( Ale nacierpiałeś się strasznie braciszku, więc teraz zaznasz już spokoju. Pan Bóg teraz się Tobą zaopiekuje. I choć teraz bardzo boli to mam nadzieję, że spotkamy się kiedyś w niebie-tam gdzie nie będzie już bólu, łez i cierpienia... A tym czasem patrz na nas z góry i pokieruj nami jak zbłądzimy...
Pa Braciszku...
[*][*][*]Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci... niech odpoczywa w pokoju wiecznym.Amen[*][*][*]
No i znów mamy święta. Jejkuś jak ten rok szybciutko minął, nawet człowiek się obejrzeć nie zdążył;) Szkoda tylko, że nie można zaliczyć tego roku do udanego:((( Za dużo złego się wydażyło...za dużo gorzkich i w większości niesprawiedliwych słów padło w naszym kierunku.To strasznie boli, zwłaszcza jak słyszy się to od "bliskich" osób. No ale cóż tego się nie zmieni, słowa, które już padły nigdy już nie zostaną zapomniane i nigdy już nie będzie tak jak dawniej. My też się zmieniliśmy i to niestety na gorsze...a wszystko to za sprawą złego traktowania ludzi, którzy nas otaczają. Niestety aby przetrwać trzeba stać takim jak inni i odpowiadać złem na zło. I choć nigdy tacy nie byliśmy i nie chcemy być to nie mamy innego wyjścia, bo nie pozwolę sobie na to żeby ktoś zgnoił nas do końca. Mamy swoją godność i nikt nie będzie nas obrażał bez powodu. Mam już tego dość!!! Dobrze, że chociaż jest nadzieja na to, że kiedyś będziemy mieli święty spokój...bo jak narazie to się tylko nerwicy nabawiłam i lekarz zalecił mi żebym się nie denerwowała ale czy to możliwe???:(((
Ale nieważne...
Z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia życzymy wszystkim spokojnych, radosnych i rodzinnych świąt i oby chociaż w Waszym życiu gościł spokój i uśmiech na codzień...
PAPA
Normalnie mam już dość całej tej sytuacji. Dziwne, że tylko jedna osoba wpisała się pod poprzednią notatką. Niby nikt nie ma nic do nas a jednak nikt nie chce z nami gadać- a to ciekawe?!Dlaczego ludzie nie potrafią wprost powiedzieć co im się nie podoba tylko obgadują za plecami.Dlaczego jest w ludziach tyle złości, chamstwa i obłudy?Przecież kiedyś było inaczej!!!Dlaczego nie potrafimy dogadać się tak jak kiedyś? Nie wydaje mi się żeby była to tylko i wyłącznie nasza wina- a raczej jestem tego pewna. Nie wydaje mi się żeby człowiek mógł się tak diametralnie zmienić w ciągu kilku miesięcy. Osoby które kiedyś spędzały ze sobą całe dnie teraz nie potrafią się kompletnie dogadać. Nie potrafią albo może nie chcą???Wiem, że nie jesteśmy chodzącymi ideałami, bo takich ludzi nie ma, ale wiem też, że nie jest to tylko i wyłącznie nasza wina, bo kiedyś się staraliśmy ale jak widać nikt tego nie zauważył...
skomentuj (9)
Mam już tego dość!!! Wszyscy ciągle mają do nas jakieś pretensje i sama już nie wiem o co?! Tak jakby tego nie można było powiedzieć wprost. Ale po co , lepiej obgadać kogoś za plecami:)
Wiem, że nie jesteśmy idealni, bo nie ma takich ludzi ale do cholery każdy ma jakieś wady i chyba można to tolerować. Może nie zawsze mamy czas dla wszystkich, może też czasami nie mamy ochoty się z kimś spotkać akurat w dany dzień ale to nie znaczy, że nie chcemy wogóle się z nim spotykać czy rozmawiać.
Tak więc napisałam tą notatkę po to aby wszyscy, którzy mają coś do nas w komentarzach napisali to co ich boli, bo chciałabym wiedzieć co do nas macie. No chyba, że komuś nie starczy odwagi na to aby to napisać, to wtedy sory- okazja ku temu była:)
"Nie smućcie się. Ja też jestem radosny"
...Sobota 02.04.2005 roku godzina 21:37...Tego nie chciał nikt, nikt z nas, z nas wszystkich, którzy tak bardzo Cię kochaliśmy... Byłeś tak cudownym i świętym człowiekiem, że każdy z nas myślał, że zostaniesz z nami na zawsze.I choć może nie ciałem to sercem napewno, bo czujemy to już dzisiaj. Wiemy, że teraz będziesz czuwał nad Polską z góry, wraz z chórami aniołów i zastepami świętych, po prawicy Boga...W naszych sercach, pamięci bedziesz wieczny i nigdy nie umrzesz...Ty swoim życiem zapracowałeś na swoją Świętość, bo nie będzie już nigdy człowieka wspanialszego i bardziej kochającego niż TY nasz PAPO!!!
Dziękujemy Ci za wszystko: miłość, wierność, słowa nadzieji i nauki, wsparcie oraz za samą obecność...Kochalismy Cię i zawsze kochać będziemy... i nigdy nie zapomnimy. Jedno teraz marzenie ma każdy z nas...by dołączyć do Ciebie w niebie i tam już na zawsze bez żalu i smutków być przy Tobie.
Boże daj nam siły abyśmy sprostali naukom Jana Pawła II, abyśmy już nigdy go nie zawiedli. I tak jak Papież zawierzmy swoje życie Maryji, tak jak powtarzał On przez całe swoje 26 lat pontyfikatu "TOTUS TUUS"- cały Twój...
No więc muszę opisać nasz ślub bo mi niektórzy żyć nie dadzą:))))))
Trudno jest mi to wyrazić ponieważ jest to tak cudowne uczucie, do opisania którego brakuje słów...
TO TRZEBA PRZEŻYĆ!!!!!!!!!
To jest bardzo wyjątkowa chwila...jedna taka w całym życiu:)))) Wielkim przeżyciem jest przede wszystkim obecność tak blisko ołtarza, tak blisko jak nigdy wcześniej.Wielka więź z Bogiem poprzez osobę księdza...
Gdy wchodziliśmy do Kościoła za orszakiem ministrantów z księdzem na czele, wszystkie oczy były zwrócone w naszym kierunku. I tak jak nie lubię gdy ktoś się na mnie patrzy, tak w tym dniu było to całkiem przyjemne uczucie. Stając tuż przed ołtarzem poczuliśmy wielkie podniecenie i wzruszenie.... a łezki szczęścia same napłynęły do oczek. Kosmiczne uczucie...a jeszcze bardziej wzruszające, ponieważ już za chwilkę zostaniemy połączeni świętym węzłem małżeńskim!!!
A potem było wesele...do samego rana. Mamy nadzieję, że wszyscy się dobrze bawili. Jedli, pili, tańczyli... było dużo śmiechu i dobrego humoru. Nawet nie czuliśmy zmęczenia... dopóki nie położyliśmy się spać... Trzy godziny spania to stanowczo za mało:))))no i jeszcze poprawiny!!!Ale daliśmy radę... choć oczka kleiły się przy stole trzeba było trzymać się jak najlepiej.Ale to już za nami...choć troszkę szoda:), bo fajnie było...
A w naszym życiu codziennym nic się tak bardzo nie zmieniło... NADAL BARDZO SIĘ KOCHAMY!!!!!!!!!!
i tak już zostanie...
Buziaczki papa
.gif)
Masakra, został tylko tydzień do ślubu a ja jestem chora.I pojawia się pytanie czy zdąże wyzdrowieć? Kurde znowu się wali- ja mam już tego dość!!! Pozostaje mieć tylko nadzieję że po ślubie się polepszy.
Ostatnio zrozumiałam że nie mam przyjaciół i że tak naprawdę nigdy ich chyba nie miałam.Przez cały czas tylko żyłam głupim złudzeniem że jest inaczej. Ale teraz wszystko się zmieni- mam w dupie to co inni sądzą na ten temat. Mam dość ciągłego zabiegania o to żeby było dobrze....
Coś się znowu opuszczam w pisaniu...za dużo się dzieje i nie ma na to czasu.
DOBA JEST ZA KRÓTKA!!!!!!!!
No dobra od czego by tu zacząć...hmmm, może od tego że mój mąż 19 listopada skończył 24 lata. Poza tym dzień wcześniej-18 listopada minęło pół roku jak jesteśmy małżeństwem!!!
Idąc dalej...ostatnio byłam u lekarza-znowu z moimi rączkami i znowu przeciążenie mięśnia.Pani chirurg zaleciła mi niezwłoczne zwolnienie z pracy:((( No i niestety w piątek idę do pracy złożyć wypowiedzenie...Nie wiem jak to dalej będzie ale wolę być zdrowa niż mieć kupę pieniędzy.Pożyjemy zobaczymy jak to dalej będzie....
Tak na pocieszenie to wczoraj w Esce wygraliśmy srebrne DVD Grundiga, "Shrek`a 2 " na DVD i 2 bilety na koncert In-Grid.
Wesele coraz bliżej i co za tym idzie coraz więcej spraw do załatwienia.Całe szczęście że to już niedługo bo jeszcze trochę i oszaleje.
Ale co lepsze to mój Misiaczek jeszcze 20 grudnia ma sprawe w Sądzie Pracy.Boże spraw żeby wszystko dobrze się skończyło...
...i tym optymistycznym akcentem chyba zakończę.Papapa buziaczki dla tych co to czytają- jeśli są jeszcze tacy????
Od wczoraj mam poważny dylemat...a mianowicie taki, że zaproponowano mi pracę modelki i nie wiem co mam z tym zrobić.Przede wszystkim musiałabym zrezygnować z pracy,którj i tak mam dość:))) Tyle, że nie mam 100% pewności na to czy ktoś mnie nie oszuka.W ciągu trzech dni w Zakopanym mogę zarobić 500 zł- to prawie cała moja miesięczna pensja. Tylko pytanie ile będę musiała w to najpierw zainwestować??? Cholera dlaczego to wszystko nie może być prostsze.POMOCY!!!
skomentuj (1)
Niedziela...
Od samego rana dzisiejszy dzień wydaje się jakiś taki "R O Z L A Z Ł Y".Ani ja ani mój mąż nie mogliśmy znaleźć sobie jakiegoś sensownego zajęcia.Takim dniem to dopiero można się zmęczyć, gorzej niż po całym tygodniu pracy.
A propos pracy to właśnie jutro muszę do niej wracać a tak mi się nie chce!!!Ciężko jest tak po 10 dniach zwolnienia-żebym się chociaż lepiej czuła.A szkoda gadać...Jakbym wiedziała że tabletki mi nie pomogą to bym miała 70 zł w kieszeni, a tak ani lepiej ani taniej...
No i tak skończę bo nawet mis ię o tym pisać nie chce.
Pozdrowionka i buziaczki :*:*:*:*
Miało być jutro no i zrobiło się 3 dni później...ale cóż tak to jest jak wiecznie "coś" wypada.Mam nadzieję, że przez tą chwilę uda mi się coś naskrobać:)))
No więc...od naszego ślubu minęło jush prawie 6 miesięcy-jak to szybko zleciało:) Jednak dla mnie to tylko 6 miesięcy bo wydaje się tak jakby to było już conajmniej 2 lata. Dziwne???...ale prawdziwe.Mieszka nam się wspaniale razem... Tyle, że już nie kochamy się tak jak pół roku temu...tylko o wiele mocniej:)))
Obecnie szykujemy się do ślubu Kościelnego i wesela.
>WSZYSTKICH CHĘTNYCH ZAPRASZAM NA ŚLUB 25 GRUDNIA 2004 O GODZ.17:00 W KOŚCIELE PW.MATKI BOŻEJ BOLESNEJ NA UL. BAŁKAŃSKIEJ WE WROCŁAWIU<
Narazie to tyle.Pozdrawiam:******
No dobra dość tego dobrego.Dzisiaj zapowiadam nasz BIG COME BACK!!! Reszta jutro.Pozdrawiam :*:*:*
skomentuj (1)
Tyle czekania na tą niezwykłą chwilę... Ale wkońcu nadeszła:)))Chiałabym napisać jakie to cudowne uczucie ale uwieżcie, słowami tego opisać się nie da- to trzeba przeżyć... poczuć na własnej skórze..:)))Narazie jesteśmy tak szczęśliwi że nie jesteśmy w stanie napisać niczego więcej...Tak więc to będzie na tyle..
Czy jest sens pisania dalej tego bloga????Chyba nie, bo i tak nikt tego nie czyta.Sama dla siebie nie muszę tego przecież pisać bo doskonale wiem co dzieje się w moim życiu....To by chyba było na tyle...bo nie chce mi się wyżalać...nie będę tymi bzdurami przeciążać serwera.
skomentuj (1)
Mniam...zrobiło się cieplutko i wkoło wszystko zakwitło:)Już niedługo zamieszkam z moim mężem...Boże już nie mogę się doczekać.No i w naszym pokoiku mamy już nowe mebelki.Udało nam się je złożyć po 3 dniowej walce:))Ale to była masakra.Ludzie dobra rada dla wszystkich: nie kupujcie mebli w firmie "BODZIO"!!!!!Jak by człowiek chciał się zastosować do ich instrukcji montażu to wyszło by na to,że zawiasy od szafek powinny być na zewnątrz a nie w środku
Pozdrowionka dla wszystkich :*:*:*:*:*
Jejku jak to niewiele już czasu zostało...tak tak już niedługo będą do mnie mówić pani Kruk:)))A wtym roku na urodzinki dostanę najwspanialszy prezent na świecie...MĘŻA:)))Jestem pewna, że wiele osób będzie mi tego zazdrościć.A jest czego...Aż na samą myśl popłynęły mi łezki...szczęścia oczywiście:)))I rozstawać się będziemy tylko wtedy kiedy będziemy szli do pracy.Będzie cudownie...mniam.Nawet wiem jak i w co się ubiorę do ślubu cywilnego...albo raczej prawie wiem.No jak to prawdziwa kobieta mam dylemat bo podobają mi się dwie sukienki i nie wiem którą mam kupić.POMOCY!!!!!:))
skomentuj (1)
????Niezbyt jasny tytuł co nie?:))))Masakra teraz to już nie mam czasu nawet na spanie.Więc jak zobaczycie takie widmo przebiegające ulicą
to na 99% będę ja:))Żarty żartami ale jeszcze trochę i tak będzie.Do tej pory był Misio,praca,szkoła no i przygotowania do ślubu...a teraz????
Misio,praca,szkoła,przygotowania do ślubu,kurs na prawko:) i wiele czasu spędzonego na tym w jaki sposób urządzić nasz pokoik:)Jak więc widać spać nie ma kiedy.I tak też pozostaje mi na to 5,no czasami 6 godzin dziennie.Rodzinka to już niedługo zapomni jak ja wyglądam a o znajomych już nie wspomnę.Jejku jak ja bym chciała mieć tyle czasu co kiedyś....kiedy siedziałam(najczęściej z Karolcią)i piepszyłyśmy o "dupie Maryny":)))Ale to już minęło-zachciało się dorosłego życia to mam za swoje.
Na koniec kwintesencja mojego ojca:
"Jezu jak takie coś co ledwo widzi na oczy ma jeżdzić po ulicach to radziłbym wszystkim nie wychodzić z domów"-może coś w tym jest:))))
No dokładnie tak skleroza nie boli...A szkoda może wtedy przynajmniej wiedziałabym, że o czymś zapomniałam:)))Tak pisze o wszystkim a zapomniałam napisać o tym, że mam nową pracę i to już od miesiąca.Nie jest ciężka i jak nawet nieźle płacą.Wiele moich koleżanek prosiło mnie abym zaniosła ich CV bo też chciałyby tam pracować...
Mam też ochotę napisać o jednej rzeczy, która mnie wkurza.A mianowicie to, że ostatnio Ci, którzy uważali się za moich przyjaciół przestali się mną całkiem interesować.Wczoraj nawet usłyszałam, że to moja wina
Jeśli chodzi o resztę to w życiu układa mi się z moim Misiem jak najlepiej co z resztą można przeczytać w poprzednich notatkach...Jednak są w życiu jeszcze piękne chwile...:))))
Na wiele pytań związanych z naszym ślubem jestem w stanie już odpowiedzieć:)))No więc tak:
1.MIEJSCE:restauracja Galicja-Wrocław ul.Piłsudskiego:))
2.DATA:25.12.2004
3.ORKIESTRA:no już jest i to taka że wszyscy będą się świetnie bawili do białego rana:))
4.MOJA SUKIENKA:już prawie wiem gdzie ją wypożyczę
INFORMACJA DLA DRUCHIEN-Magdy i Ewy:
nie martwcie się welon będzie prawie do samej ziemi tak więc będzie co nieść:)))
Pozdrowienia dla wszystkich, którzy to przeczytają-jeśli są jeszcze tacy:(((
Ha ha ha nie wiem czy my jesteśmy tacy straszni czy tylko na takich wyglądamy:)))
Z najnowszych wieści mam to że jednak nasz ślub odbędzie się 18 maja 2004r.A było to tak:
Poszłam z moim ukochanym Andrzejkiem do USC i oznajmiliśmy jakiejś kobicie, że chcemy rozmawiać z kierownikiem tejże instytucji:)))Skierowano nas do pokoju nr18 mrrrr....Weszliśmy do pokoju pani kierownik i grzecznie przedstawiliśmy sytuację i to jakże ważna jest dla nas właśnie ta data wkońcu to moje 20 urodzinki :)))Pani kierowniczka po wysłuchaniu naszych argumentów stwierdziła, że ostatecznie może się zgodzić ale przyznaje, że jest to dla nich pewien kłopot.JASNE- niezły wkręt!!!Wkońcu my za to płacimy.Ale byliśmy bardzo dzielni i mamy to czego chcieliśmy!!!! :))))))))))))))))))
Nie ma to jak Polska administracja!!!!!!Jak człowiek ma iść coś do jakiegoś urzędu załatwić to mu się niedobrze robi...Ale czemu się tu dziwić...Sami przekonaliśmy się o tym w poniedziałek, kiedy to poszliśmy do Urzędu Stanu Cywilnego w celu zarezerwowania terminu 18 maja na nasz ślub.Pani, którasiedziała w pokoju najpierw poinformowqałą nasz, że przyszliśmy o wiele za wcześnie bo skoro chcemy brać ślub w połowie maja to najwcześniej powinniśmy się zgłosić pod koniec lutego...Do tego najlepsze było to, że nie udziela się ślubów w tygodniu tylko w soboty i niedziele
No i po Świętach...i mamy już Nowy Rok.Rok niesamowicie dla Nas ważny ale zarazem i bardzo pracowity.Tak jak już wcześniej sobie to zaplanowaliśmy od stycznia zaczynamy powoli przygotowania do wesela :)))Ostatnio postanowiliśmy dość poważnie podejść do zmniejszenia liczby osób na Naszej liście gości.Tzn. wykreślona została najdalsza rodzina oraz znajomi, którzy w ostatnim czasie nie zasłużyli sobie na to żeby być z Nami w tym szczególnym dla Nas dniu.Pierwotnie lista liczyła ok.110 osób ale mamy nadzieję, że spokojnie zamknie się w 60. Jeśli chodzi o salę to będzie to na 90% restauracja "GALICJA" na ul.Piłsudskiego we Wrocławiu. W najbliższych dniach wybieramy się do Urzędu Stanu Cywilnego w celu zarezerwowania sobie terminu 18 maja 2004. Powoli też myślimy nad naszą podróżą poślubną....na 100% będzie to Bułgaria we wrześniu. Ja szukam dla siebie sukienki ale przyznam, że jest to niezły ból, ponieważ co jedna to ładniejsza :)))
Tak poza tym to byliśmy ostatnio dwa dni w Czechch i było naprawdę milusio ;))) Można było choć na chwilę zapomnieć o pracy, szkole i wszystkich problemach...I wogóle jakoś tak inaczej tam było. Niby tak blisko Polski ale całkiem coś innego. Niesamowity spokój i cisza...Nic tylko się przeprowadzać :)))
Pozdrowionka dla wszystkich
Nareszcie Święta, szkoda tylko, że bez śniegu :(((Śnieg co prawda niedawno był ale zdążył się już roztopić no i nie ma po nim śladu...
Tegoroczna Wigilia była dla mnie troszkę smutna ponieważ nie spędziłam jej z moim Misiaczkiem.To wszystko przez to, że musiałam iść na nockę do pracy i to w dodatku nie na 20 a na 19-stą.Ale pocieszam się tym, że za rok będzie lepiej bo wtedy to będzie dzień przed naszym ślubem:)))To niesamowite ale za rok będę już po ślubie Kościelnym.A potem Sylwester w górach tylko we dwoje....:))))mam nadzieję, że ten rok szybciutko minie.
Życzę wszystkim wesołych spokojnych Świąt i:
Gwiazdki najjasniejszej , choinki najpiekniejszej , prezentow wymarzonych ,, ,Świat mile spedzonych, karnawalu szalonego, roku bardzo udanego a poza tym: sniegu po pachy , smacznej kielbachy , prezentow kupe , rozgi na dupe, do nieba choinki, wedzonej szynki oraz szczesliwego skoku do NOWEGO ROKU.
No i straciliśmy swoich fanów....:((((( Ale sami sobie na to zasłużyliśmy bo mieliśmy dużą przerwę podczas, której na naszym blogu nic się nie pojawiało. Co prawda nie mieliśmy na to wpływu no ale nawet Ci najwytrwalsi mieli już dość czekania na coś nowego. Ale jeśli ktoś już tu zajrzy to proszę o zostawienie po sobie jakichś śladów bo chcielibyśmy wiedzieć, kto jeszcze w nas wierzy...:)))
> POZDRAWIAMY <
Hoł hoł hoł Merry Christmas....
Jutro Mikołajki a u nas Święty Mikołaj już był:):):)Ja w końcu dostałam prezent o którym marzyłam już odkilku lat...tzn.....RÓZGĘ!!!!
Jest to prezent na który sobie zasłużyłam no bo co więcej może dostać niegrzeczna dziewczynka:P
A tak poza tym to bardzo się cieszymy że idą Święta bo do bardzo specyficzny okres w całym roku.Chyba każdy przyzna mi rację, no bo którz nie lubi dostawać prezentów???!!! :):):)W końcu każdy z nas ma w sobie coś z dziecka....:)
Tak jak wcześniej obiecałam....
Prawdę mówiąc to chyba pisanie wszystkiego co się zdarzyło od ostatniego wpisu nie ma sensu tak więc nie zrobię tego :)))
Natomiast mój Misiaczek skończył ostatnio 23 latka :) a dokładnie 19 listopada.Natomiast 3 dni temu miał imieninki-no brawa dla tych którzy zgadli ma na imie ANDRZEJ :):):)
Na urodzinki dostał aż 2 torty bo jeden oczywiście ode mnie a drugi od swojej mamusi:)Ale jak powiedział oba były jednakowo PYSZNE!!! No a jak by tu można było wybrać:)Wydaje mi się że był to udany dzień bo najpierw spędził cały dzień ze mną no a wieczorem ze znajomymi poszliśmy do klubu.Szkoda tylko że nie wszyscy pamiętali o urodzinkach i imieninkach.......